Natalia Bukowiecka powalczy o pierwszy medal w hali. Ważna wiadomość tuż przed mistrzostwami świata
Najważniejsze dla mnie jest pokazanie się z jak najlepszej strony przed polskimi kibicami. W sporcie trudno z góry mówić o konkretnych miejscach, bo na wynik wpływa wiele czynników. Mogę jednak jasno powiedzieć, że celuję w awans do finału i bardzo szybki bieg. Chciałabym poprawić swój rekord życiowy, a tym samym rekord Polski. Czuję, że jestem gotowa na taki rezultat i mam nadzieję, że właśnie w Toruniu uda się go osiągnąć – mówi biegaczka InPost Sport Teamu.
Zawodniczka przyznaje, że w hali jeszcze nie zawsze potrafiła w pełni pokazać swój potencjał, choć treningi wskazują, że możliwości są znacznie większe.
Do tej pory brakowało mi takiego startu, w którym wszystko ułożyłoby się dokładnie tak, jak powinno. Czuję jednak, że jestem gotowa biegać naprawdę bardzo szybko. Wierzę, że nowa bieżnia w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń i doping kibiców pomogą mi w końcu pokazać to podczas zawodów – podkreśla.
Tuż przed rozpoczęciem mistrzostw polska sprinterka otrzymała również bardzo ważne wsparcie, bo przedłużyła swoją współpracę sponsorską z marką InPost. Nowa umowa obowiązuje do 2028 roku, co oznacza, że zawodniczka ma zapewnione wsparcie aż do kolejnych igrzysk olimpijskich w Los Angeles.
Bardzo się cieszę, że nasza współpraca będzie kontynuowana. W sporcie na najwyższym poziomie niezwykle ważne jest poczucie stabilizacji i komfortowe warunki do treningu. Dzięki temu można skupić się wyłącznie na przygotowaniach i startach. Umowa obowiązuje do igrzysk w Los Angeles, więc mam zapewnione wsparcie na najbliższe lata, za co jestem ogromnie wdzięczna – podkreśla zawodniczka InPost Sport Team.
Dodatkowym atutem dla Polki będzie start przed własną publicznością. Już podczas lutowego mityngu Orlen Copernicus Cup przekonała się, jak wielką rolę może odegrać atmosfera w hali.
Gdy hala jest wypełniona kibicami, bieganie nabiera zupełnie innego charakteru. Czuć ogromną energię z trybun, która potrafi dodać zawodnikowi dodatkowej mocy. Liczę, że podczas mistrzostw świata atmosfera będzie jeszcze bardziej gorąca i pomoże nam wszystkim osiągać świetne wyniki – mówi Bukowiecka.
Najszybsza Polka na dystansie 400 metrów od lat podkreśla, że do mistrzostw podchodzi z dużym spokojem. Paradoksalnie brak halowych medali sprawia, że nie czuje na sobie ogromnej presji wyniku.
Trudno stawiać się w roli faworytki, skoro nigdy nie biegłam w finale halowych mistrzostw Europy. Mam oczywiście swoje cele i ambicje, ale nie chcę dokładać sobie niepotrzebnej presji. Najważniejsze jest dla mnie pokazanie tego, na co mnie stać i czerpanie radości ze startu. Jeśli wszystko się ułoży, może uda się sprawić niespodziankę i zostać jednym z pozytywnych zaskoczeń tych mistrzostw – przyznaje.
Jeśli w Toruniu wszystko ułoży się po jej myśli, 21 marca może zdobyć pierwszy medal wielkiej imprezy halowej. A sukces osiągnięty przed własną publicznością na pewno byłby dla jednej z największych gwiazd polskiej lekkiej atletyki wyjątkowym momentem w karierze.







